Lednica 2016

3 czerwca, piątek, godz. 22:30, każdy inny powiedziałby, że to dobry czas do spania, ale nie Ci którzy wybrali się wraz z s. Dorotą, s. Janą, s. Weroniką i o. Adrianem na Spotkanie Młodych na Lednicę. Spotkaliśmy się przed Domem Turysty, każdy z nas w dobrym humorze i z uśmiechem na twarzy mimo tego, że przed nami było spędzenie całej nocy w autokarze, lecz to nie było dla nas żadną przeszkodą. Wszyscy wsiedli, zajęli miejsca, rozpoczęły się konwersacje, oczywiście w między czasie przerwa na przegryzienie żelków, ciastek, gum czy batonów.  Jednak, po dłuższej chwili, czyli tak koło pierwszej w nocy uznaliśmy, że może warto się zdrzemnąć, wiedząc że przed nami cały dzień na Lednicy i jeszcze droga powrotna. Jak postanowiliśmy tak zrobiliśmy. Obudziliśmy się dopiero na postój na stacji, a potem czekało nas zwiedzanie Kielc miało być by night wyszło by day, bo byliśmy w Kielcach około godziny piątej. Każdy z nas rozespany, jeszcze nie do końca obudzony wędrował  z uśmiechem po Kielcach. Kielce chyba nigdy nie widziały wycieczki o 5 rano J Po zobaczeniu miasta, znów wylądowaliśmy w autokarze, obraliśmy już teraz kierunek LEDNICA. Dotarliśmy tam około godziny ósmej, już o tej porze słońce dawało nam się we znaki. Dostaliśmy identyfikatory do naszego sektoru PL i jak go zobaczyliśmy nazwaliśmy go VIP, ponieważ był tuż przy ołtarzu. Rozłożyliśmy karimaty, bluzy czy cokolwiek tam kto miał i poszliśmy rozeznać teren. Dziewczyny z 2a i z 1a poszły kupić koszulki lednickie, siostry wylądowały w namiocie powołań, a o. Adrian na polu spowiedzi. W między czasie rozpoczęła się nauka piosenek lednickich z pokazywaniem. Szybko wpadały w ucho i nie było z nimi żadnego problemu. Na piętnastą była zaplanowana koronka, którą spędziliśmy w…… deszczu!!!! Potem msza, gdzie mogliśmy pokazać znajomość piosenek lednickich. Był już wieczór, lecz nie był to ostatni punkt programu. O 23 odbyła się adoracja, następnie wybraliśmy Jezusa Chrystusa, a na sam koniec prześlijmy przez znaną bramę w kształcie ryby. Pozostało nam tylko dojść do Krzyża Tysiąclecia i skierować się do autokaru. Wszyscy przespali drogę powrotną do Krakowa. Mimo zmęczenia każdy z nas dobrze wspominał wyjazd, a w szkole nuciliśmy, ba nawet śpiewaliśmy piosenki z Lednicy. Postanowiliśmy wrócić tam w przyszłym roku. „Nasze oczekiwanie na Lednicę nieustanie” moglibyśmy zaśpiewać zmieniając tylko refren jednej z pieśni Lednicy. Do zobaczenia za rok!

Oprac. Katarzyna Brożek

…:::… Zapraszamy do galerii zdjęć …:::…