Klasa 2a na Zielonej Szkole

IMG_2904W dniach 15 – 19 czerwca 2015 r. razem z s. Stellą i p. Grzegorzem klasa 2a wyjechała na Zieloną Szkołę w Lasy Janowskie.

Zamieszaliśmy w ośrodku agroturystycznym z dala od miasta, gdzie na łonie przyrody przeżyliśmy miłe chwile, poznając siebie nawzajem coraz bardziej poprzez różne zajęcia każdego dnia.

Pierwszego dnia zaraz po przyjeździe i pysznym obiadku wyruszyliśmy na Zwariowaną Olimpiadę, próbując swoich sił  w różnych zawodach. Wieczorem potańczyliśmy na dyskotece.

Dzień drugi rozpoczęliśmy od marszu na orientację, podczas którego musieliśmy wykonać różne zadania np. zbudować prowizoryczne nosze i przenieść poszkodowanego, rozpalić ognisko jedną zapałką.
Popołudniu wybraliśmy się samochodami terenowymi w Lasy Janowskie. Przeprawa nie była wcale łatwa, gdyż samochody grzęzły w terenie bagiennym. Nasza pomoc okazała się niezbędna. Brudni po uszy, ale szczęśliwi wróciliśmy do ośrodka. Wyprawa ta wyryła się nam głęboko w pamięci.

Dnia trzeciego pozwiedzaliśmy okolicę. Zachwycił nas kościółek w Momotach Górnych, a szczególnie niesamowita historia związania z ks. Pińciurkiem. Udaliśmy się także na Porytowe Wzgórze – miejsce walk partyzanckich w 1944 r. Zobaczyliśmy również ostoję konika biłgorajskiego. A późnym popołudniem udaliśmy się na park linowy. Wieczorem przy zachodzie słońca zasiedliśmy przy ognisku, śpiewając piosenki i zajadając kiełbaski.

Dzień czwarty rozpoczęliśmy od painball-a. Po krótkim wprowadzeniu zasad gry ruszyliśmy do ataku. Wszystkie drużyny walczyły wytrwale. Popołudniu natomiast zadaniem naszym było rozwiązać zagadkę kryminalną: Kto zabił wilka? Aby zdobyć wskazówki, musieliśmy wykonać różne zadania logiczne i sportowe. Późnym wieczorem udaliśmy się do lasu na nocne podchody. Podzieleni na dwie drużyny, mieliśmy odnaleźć ukryty skarb w gąszczu ciemnego lasu.

Ostatniego dnia mogliśmy spróbować własnych sił na dmuchańcach. Przed naszym ośrodkiem stanęła ścianka wspinaczkowa oraz ring bokserskich. Nie odpuściliśmy również zawodów sumo.

Pięć dni minęło jak mrugniecie okiem. I w piątek wieczorem wróciliśmy do Krakowa. Zostały nam niezapomnianie wspomnienia.

…zdjęcia…